Bardzo lubimy:

Dzisiaj jest 19 lip 2019, 10:04 | UŻYWAMY PLIKÓW COOKIES - poznaj szczegóły


Twingo vs Saxo, porównanie.

Tematy nie związane z poniższymi działami:
  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Awatar użytkownika

Iglo

  • Posty: 1254
  • Rejestracja: 19 lis 2004, 22:16
  • Lokalizacja: Warszawa-Wawer
  • Silnik: -

Twingo vs Saxo, porównanie.

Post22 gru 2012, 23:01

Witam po dłuuugiej przerwie, dawno mnie nie było czas i różne sprawy nie pozwoliły, co niektórzy wiedzą o co chodzi. Zdrowie. Do rzeczy.

Jako, że byłem posiadaczem dwóch żabek, rocznik 94 i 98, gdy znowu potrzebowałem małego samochodu dla żony do miasta oczywiście szukałem Twingo. Niestety, założony budżet wielkości ceny lepszego roweru nie pozwalał na znalezienie żaby nadającej się do czegoś innego niż złomowanie. Zaskakuje jednak to, że samochody w takim stanie, wałkiem malowane, zawalone olejem, z zawieszeniem trzymającym się na słowo honoru mimo wszystko poruszają się o własnych siłach. Gdyby jeszcze dawały nadzieję na skuteczną reanimację, ale niestety. Można było zrezygnować z zakupu w ogóle lub poszukać czegoś innego. Z racji upodobań, znajomości mechanika od francuzów i cen na rynku oczywiście wybrałem coś z kraju nad Sekwaną. Za 3 tyś złotych udało się znaleźć Citroena Saxo 98r. 1.1 60KM, 150 tyś przebiegu, trzydzwiowe, z polskiego salonu i nie mające za sobą wypadku,na alufelgach z dodatkowym kompletem kół z oponami zimowymi. Dobre i to, choć nie znaczy, że było idealnie i na początku eksploatacji nie była potrzebna ingerencja mechanika i to głęboko drążąca portfel. Na pierwszy ogień poszła wymiana postukujących przegubów, oleju, elementu drążka zmiany biegów pod podłogą. Ponad 500zł to niedużo, jak na tak stare auto, mogło być gorzej. Przyszła czas na eksploatację i weryfikację słuszności zakupu i oczywiście porównania z nieznalezionym Twingo, który oprócz ceny wydawał się pojazdem idealnie spełniającym założenia zakupu.
Saxo jest samochodem zupełnie innym od Twingo mimo takiego samego, miejskiego charakteru obydwu aut. Bardziej klasycznym w wyglądzie, ale cóż nie wygląda nudnie przy naszym ukochanym Twingo PHI.. Po pierwsze ilość miejsca w kabinie, odległość od szyby przedniej i miejsce na tylnej kanapie to przepaść w stosunku do żaby. Zupełnie inna pozycja za kierownicą. Siedzi się niżej, siedzenia są nieco mniej wygodne, zwłaszcza porównując do foteli Renault obszytych welurem, a takie miałem w roczniku 98, to były prawdziwe kanapy. Boczne drzwi są krótsze niż w Twingo, dużo łatwiej się wsiada na ciasnym parkingu, z drugiej strony umieszczenie się lub dziecka na tylnej kanapie dla takiego osobnika jak ja (100kg wagi) stanowi problem. Można powiedzieć, remis. Miejsce na tylnej kanapie to przepaść na korzyść Twingo, bez dwóch zdań, ciasnota w Saxo jest do zaakceptowania dlatego, że u nas jeżdżą tam dzieci. Przechodzimy do bagażnika. Uuuuu, Saxo power!. W porównaniu do Twingo to prawdziwa bagażówka, reprezentuje poziom nieco wyższy niż Twingo z kanapą podsuniętą na max do przodu. Po wywaleniu półki właził wózek spacerówka dla bliźniaków. To jest właśnie zaleta słynnej tylnej belki, nie ma amortyzatorów w świetle bagażnika tylko pod samochodem, podobnie koło zapasowe na zewnątrz, pod podłogą. Wykończenie wnętrza jest wykonane z nieco lepszych materiałów niż Twingo, nie widać gołej blachy nigdzie, są fabryczne miejsca na głośniki w przednich drzwiach i w boczkach tylnej kanapy. Deska rozdzielcza z plastiku lepszej jakości, nie trzeszczy, ale jest czarna, nudna, ma ogrzewanie na suwakach i podświetlenie wskazówek zegarów jak w maluchu, dezajnerski dramat początku lat 90. Niemniej sama obsługa i gałkologia jest w porządku, cieszy klasyczne dla francuskich wynalazków umieszczenie klaksonu w dźwigni kierunkowskazów, jest jakiś schowek przed pasażerem, dość obszerne kieszenie w drzwiach. Niemniej, Twingo starsze o 5 lat to był prom kosmiczny i prawdziwy cymesik.
Czas na jazdę. Saxo jeździ się inaczej. Siedzi niżej, inna pozycja za kierownicą i inne czucia auta. Układ kierowniczy decydowanie bardziej czuły i dający zdecydowanie więcej radości z latania tą popierdułką. Zawieszenie jest komfortowe i sprężyste, zdecydowanie bardziej twarde od cywilnego Twingo. Pewniej pokonuje zakręty, nawet na słabiuśkich oponach. Ciekawie zaprojektowany samochód pod tym względem, pewnie dlatego taka popularność Saxo VTS na wszelkiego rodzaju amatorskich rajdach i KJS. Słaba jest konstrukcja wodzików zmiany biegów, w Twingo nie było idealnie, ale poziom Saxo to dno, drążek lata jak chochla w garnku z grochówką, mimo wymiany części elementów wybierania biegów. Pewnie jeszcze jest coś do zrobienia, żeby to trochę poprawić, ale to cecha wrodzona tego mechanizmy ZTCW. Silnik 1.1 60km idealnie się nadaje do porównania z D7F. Moc i pojemność ta sama, autko tak samo małe więc do roboty. Cóż, trzeba przyznać, że konstrukcja Citroena wypada nieco lepiej silnikowo. Motorek jest cichszy i żwawszy, mimo totalnego zajechania auta i sporego apetytu na olej, ok 1l na 5kkm. Może to odczucie potęguje bardzo dobre zawieszenie a może maleńka waga Saxo. Motorek na seryjnym wydechu jest cichutki przy spokojnej jeździe i wesoło buczy jak odkurzacz Zelmer jak go pokręcić wysoko. Oj, przydałaby się przejażdżka jakąś wersją vts 1.6, miałem okazję szukając samochodu jeździć saxo 1.4 75KM i szału nie było, może akurat tamten konkretny egzemplarz już nie miał siły się odpychać.
Teraz czas na wady i wqurwy jakich mi dostarczała do tej pory (2 lata prawie) mała cytryna. Pierwszym mega rozczarowaniem było zabezpieczenie antykorozyjne podwozia, a raczej jego brak. Rozpieszczony przez samochody z rombem na masce nawet nie oglądałem podłogi w tym Saxo. Po wyjęciu kół zimowych z bagażnika zobaczyłem delikatne wykwity w na połączeniu podłogi z nadkolami. Trudno, oby do wiosny. Wiosną już były dziury przez które lała się woda. Dramat. Cóż, podnośnik, szlifierka kątowa, nitownica, blacha ze złomu i bitex i jest zrobione bezkosztowo, ale to pudrowanie trupa, co jest o tyle przykre, że to egzemplarz bezwypadkowy i nie zaprzecza o niegniciu francuzów. Znalazłem też dziurę w podwójnym profilu podłogi przy mocowaniu wahacza, tu już potrzebowałem pomocy wiejskiego kowala, który za 100zł zaspawał i zaciapał bitexem dziurę o wielkości "..panie, kura by prawie wlazła..". Naloty rdzy powierzchniowej na podłużnicach i w komorze silnika zlikwidowałem sam przy piwku, szczotka na wiertarkę i pomazane srebrnym Hammeritem :-). Karoseria na zewnątrz i progi w porządku, drzwi nie opadają jak w Twingo na szczęście. Po 5kkm przejechanych po dziurach pod ciężkim butem mojej żony będącym świeżym kierowcą umarła tylna belka. Moment przełomowy, myślałem o złomowaniu samochodu lub BCM na allegro. Niemniej zostałem przekonany przez żonę "..kochanie, uratuj moją cytrynkę.." do wysupłania 900zł na remont tylnej belki z wymianą amortyzatorów. To sprawiło, że citroen dognije u mnie do końca swych dni i nie ma sensu się go pozbywać do czasu przełamania w pół lub buntu diagnosty przy przeglądzie. Choć różnie być może, jako że znam przez ten zakup dogłębnie rynek samochodów za 3kzł i teraz za taką kwotę Citroen stanowi na nim bursztynową komnatę, arkę noego, igłę w stogu siana, od dziadka z wermachtu co tylko do kościoła jeździł a w zasadzie to był niewierzący. Jeździ, pali i się nie psuje od roku. Rozrząd niewymieniony bo to 500zł a za 500 to drugi silnik więc sensu nie ma, olej z Biedronki bardzo lubi więc regularnie dolewam to jeździ na świeżym :-). Akumulator padł, całe szczęście kolega złomował fiestę wielbicielkę korozji perforacyjnej konstrukcji z rocznym aku więc za flaszkę..
Teraz to już całkowicie tanie w eksploatacji i niezawodne autko.
Reasumując, Saxo mimo dupowatego wyglądu i oldskulowego wnętrza jest autem ciekawym i gdyby nie korozja to okazało się wdzięcznym bolidem jako pierwsze auto. Jest żwawsze, lepiej się prowadzi. Ma większy bagażnik, mimo praktycznie takich samych rozmiarów zewnętrznych nadwozia. Gnije, ale da się to tanio łatać, na zewnątrz wygląda cacy. No i wada absolutna, nie ma tego klimatu, rozwiązań, absurdalnych zegarów, paliwomierza żyjącego swoim życiem, pourywanych klamek i pokręteł, terkoczącego łańcucha w C3G, to po prostu nie Twingo, co przekonuje mnie, by do klasycznego Twingo jeszcze wrócić, już z myślą o trzymaniu jako młodego klasyka, jakim niewątpliwie staje się powoli to auto. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy na zlotach,

wasz Iglo.
Obrazek
Ostatnio zmieniony 23 gru 2012, 9:55 przez Iglo, łącznie zmieniany 1 raz
Ex '93 C3G, '98 D7F, LII '02 F4P
Wielki powrót Kangoo 1.6 16V '07 K4M
Offline
Awatar użytkownika

panrysiek

  • Posty: 1570
  • Rejestracja: 10 gru 2005, 13:33
  • Lokalizacja: WRO
  • Silnik: D7F (60KM)
  • Rocznik: 1999

Re: Twingo vs Saxo, porównanie.

Post22 gru 2012, 23:32

Szwagier ma Saxo diesel, ja żabę D7F a żona CC 900. Wszystkie auta z tego samego segmentu (teoretycznie przynajmniej, pamiętam w 1993 roku kiedy mama kupowała pierwszą żabę, była ona niemal dwukrotnie droższa od CC, raczej była konkurentem wchodzącego wówczas na rynek Punto I). Jechałem Saxo kilka razy i wrażenie auta o klasę gorszego i mniejszego. Głośno w środku, pływa na zakrętach, bardzo mało miejsca w porównaniu z żabą, mierne przyspieszenie. Znacznie bliżej mu do CC jeśli chodzi o pojemność wnętrza i komfort. Zaletą Saxo jest większy bagażnik ale to tylko jeśli chodzi o standardowe wykorzystanie bagażnika. Przy maksymalnym wykorzystaniu możliwości przewozowych Twingo jest znacznie pojemniejsze (korzystam z tego co chwila przewożąc m. in. nagłośnienie estradowe). Saxo w podstawowej wersji nie ma nawet dzielonych siedzeń (choć to szwagrowe ma klimę a moje autko nie ma :( ). No i zużycie paliwa w Saxo diesel jest rewelacyjne! 4l w trasie to żaden wyczyn! Swego czasu był to najekonomiczniejszy silnik w seryjnym samochodzie.
CC natomiast jest typowym miejskim wozidłem, nie oferuje ani komfortu, ani przestrzeni, design wnętrza jest tylko ciut na wyższym poziomie nie w maluchu (sporo części wspólnych z maluchem!), natomiast silnik 900 oferuje akceptowalną w mieście dynamikę, fajnie, że skrzynia jest 5-biegowa i nie ma pier...nia się ze ssaniem jak w 700ce. W wersji bez stabilizatora pływa podobnie jak Saxo. Jego zaletą są super-tanie części, przynależność do najniższej kategorii ubezpieczeniowej no i dostępność wszystkiego w każdej ilości. Aaa, siedzenia ma wygodniejsze niż Twingo (dotyczy wersji sporting bo akurat takie Monika/żona ma u siebie). Tak czy siak wrażenia z jazdy Saxo bliższe są CC niż Twingo. Twingo jeździ jak większe o klasę lub nawet dwie auta ze swojej epoki (no może z wyjątkiem poziomu hałasu, który w żabie jest spory). No i moja żaba rocznik 99 nie ma śladu rdzy a Saxo a tym bardziej CC nie oparły się rudej.

BTW Gdyby ktoś chciał obejrzeć wóz paniryśkowej: http://cento.p2a.pl/viewtopic.php?id=18072
Turkusowa żabka D7F z czarnymi soczewkami, lekko przyciemnionymi szybkami, felgami Allesio Monza i naklejkami Twingo.pl na szybkach bocznych
Offline
Awatar użytkownika

Masaccio

  • Posty: 714
  • Rejestracja: 12 lis 2007, 20:56
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Silnik: D7F (60KM)
  • Rocznik: 2003

Re: Twingo vs Saxo, porównanie.

Post23 gru 2012, 0:38

Ryśku, widziałem twoją żonę gdzieś na mieście :) Te kwadraciki rzucają się w oczy :)
Offline

MrHT

  • Posty: 452
  • Rejestracja: 29 sie 2012, 22:14
  • Lokalizacja: Żary/Nekla
  • Silnik: D7F (60KM)
  • Rocznik: 2000

Re: Twingo vs Saxo, porównanie.

Post23 gru 2012, 0:53

saxo - clio I - pug 106
To auta na jedno kopyto. Miałem C1 i miło je wspominam.
Kiedyś może sobie sprawie wersje 1.8 16v. Jak jeszcze w ogóle będzie do dostania.
Offline
Awatar użytkownika

panrysiek

  • Posty: 1570
  • Rejestracja: 10 gru 2005, 13:33
  • Lokalizacja: WRO
  • Silnik: D7F (60KM)
  • Rocznik: 1999

Re: Twingo vs Saxo, porównanie.

Post23 gru 2012, 1:12

Masaccio pisze:Ryśku, widziałem twoją żonę gdzieś na mieście :) Te kwadraciki rzucają się w oczy :)

hahahah :) raczej! Jak z takiej kuwety samochodowej zrobić auto zapadające w pamięć? Zrobić z niego krówkę milkę! ;)

A wracając do meritum: 106=saxo (toć to to samo auto!), clio jest już nieco poważniejsze (w końcu to już segment B). Wiadomo, że takie wersje jak VTS (Saxo) czy Rally (106) czy Williams (Clio) to inna bajka. Mi raczej chodzi o popularne wersje.
Turkusowa żabka D7F z czarnymi soczewkami, lekko przyciemnionymi szybkami, felgami Allesio Monza i naklejkami Twingo.pl na szybkach bocznych
Offline
Awatar użytkownika

Iglo

  • Posty: 1254
  • Rejestracja: 19 lis 2004, 22:16
  • Lokalizacja: Warszawa-Wawer
  • Silnik: -

Re: Twingo vs Saxo, porównanie.

Post23 gru 2012, 1:51

W zasadzie poza prowadzeniem zgadzamy się we wszystkich kwesiach :-). Cóż, to już mogą być odczucia subiektywne..
Ex '93 C3G, '98 D7F, LII '02 F4P
Wielki powrót Kangoo 1.6 16V '07 K4M
Offline
Awatar użytkownika

panrysiek

  • Posty: 1570
  • Rejestracja: 10 gru 2005, 13:33
  • Lokalizacja: WRO
  • Silnik: D7F (60KM)
  • Rocznik: 1999

Re: Twingo vs Saxo, porównanie.

Post23 gru 2012, 1:56

Może to wynikać także z:
-dużego ciężaru silnika na przedniej osi w wersji diesel (większa podsterowność niż w na pewno lżejszych wersjach benzynowych),
-w twingo mam opony 185/50, w saxo szwagrowym są bodajże 155/70
Turkusowa żabka D7F z czarnymi soczewkami, lekko przyciemnionymi szybkami, felgami Allesio Monza i naklejkami Twingo.pl na szybkach bocznych
Offline
Awatar użytkownika

Iglo

  • Posty: 1254
  • Rejestracja: 19 lis 2004, 22:16
  • Lokalizacja: Warszawa-Wawer
  • Silnik: -

Re: Twingo vs Saxo, porównanie.

Post23 gru 2012, 10:00

Ciężki diesel z przodu na pewno zmieniał jazdę, nie ma co się oszukiwać. BTW, przydało by się w klasycznym twingo takie cudo na ropę bez common raila, sprężarki,dwumasy i dpf do zalewania opałem albo jadalnym z biedrony i spalaniem 4.5l :-). Tylko ten klekot...
Ex '93 C3G, '98 D7F, LII '02 F4P
Wielki powrót Kangoo 1.6 16V '07 K4M
Offline

SebastianK

  • Posty: 2304
  • Rejestracja: 03 mar 2006, 20:34
  • Lokalizacja: okolice Łodzi (Zgierz)
  • Silnik: -

Re: Twingo vs Saxo, porównanie.

Post23 gru 2012, 11:46

Iglo nie boisz się, że pewnego dnia odpadnie podłoga bagażnika od tylnich nadkoli. Osobiście wolałbym to pospawać niż nitować. :mrgreen:
Żaba 2001 - D7F. w dobrych rękach :-)
Kolorek Czerwień MARGOT

Megane II 2003- 78000km na liczniku.(Maj 2010) 90000km.(Maj 2011) 100000km.(Maj 2012) 115000km.(Maj 2013) 130000km.(Maj2014) 150000km.(Maj2015)
Offline
Awatar użytkownika

Iglo

  • Posty: 1254
  • Rejestracja: 19 lis 2004, 22:16
  • Lokalizacja: Warszawa-Wawer
  • Silnik: -

Re: Twingo vs Saxo, porównanie.

Post23 gru 2012, 11:52

Aż tak źle nie jest, dałem to obejrzeć mojemu mechanikowi ,jest specjalistą od tylnych belek. Sama konstrukcja się trzyma jeszcze jakoś. W przyszłym roku obejrzę jak to wygląda i albo spiszę Saxo na straty albo dam do obspawania wiejskiemu kowalowi. Tak czy inaczej walka z korozją jest z góry skazana na porażkę, oczywiście da się zrobić i odbudować wszystko, ale jest jakaś granica opłacalności.
Ex '93 C3G, '98 D7F, LII '02 F4P
Wielki powrót Kangoo 1.6 16V '07 K4M
Następna

Wróć do Inne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron